Witam wszystkich zgromadzonych, jeżeli takowi są....
Pierwszy film to Więzień labiryntu, na którego punkcie oszalałam. Wybrałam się na niego ze względu na głównego aktora Dylana O'Briena, na którego punkcie też oszalałam.
Film po prostu świetny, podziwiam reżysera za wymyślenie tak obszernej fabuły i świetnego, zaskakującego zakończenia. 25 września na ekranach kin pojawi się kolejna część, więc czekam na nią cierpliwie. Nie spoileruje walnę wam od razu zwiastun. ;)
Drugim filmem są Służące,na których, ja emocjonalna, mała osóbka cały czas ryczałam jak bóbr. Ale nie powiem było też dużo wątków "śmiechowych".
Pomimo wielu smutnych momentów, film ten przedstawia mój ulubiony czas w Ameryce. Wszystko było wtedy w kropki i kratki, kobiety nosiły tony lakieru na głowach. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie rasizm, który moim zdaniem jest chory i bezpodstawny. Dobrze, już nic więcej nie piszę, rzucam zwiastun.
Pomimo wielu smutnych momentów, film ten przedstawia mój ulubiony czas w Ameryce. Wszystko było wtedy w kropki i kratki, kobiety nosiły tony lakieru na głowach. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie rasizm, który moim zdaniem jest chory i bezpodstawny. Dobrze, już nic więcej nie piszę, rzucam zwiastun.
Trzecim już dzisiaj filmem jest Forrest Gump. Dość stary film, który pewnie wszyscy oglądali, a jeśli nie to serdecznie do tego zapraszam. Smieszno - smutna PRAWDZIWA historia o niezwykłym człowieku.
Oglądałam ten film już duuuużo razy i za każdym razem jak się pewnie domyślacie ryczałam. Nic więcej nie mogę napisać, bo moje słowa napewno wypadłyby biednie w porównaniu z filmem więc zamieszczam zwiastun i się żegnam.